Kto poświęcił najwięcej? – refleksje po spektaklu „AlphaGo_Lee. Teoria poświęcenia” w STUDIO teatrgalerii
- Katarzyna Skręt

- 20 kwi
- 5 minut(y) czytania

Minęło 10 lat od przełomowego spotkania południowokoreańskiego mistrza gry w Go, Lee Sedola, z programem AlphaGo, stworzonym przez Google DeepMind. Piszę o tym w kategoriach spotkania, bo po obu stronach planszy goban spotkali się ludzie. Jednego prowadziły jego doświadczenie, wiedza i intuicja, a drugiego – algorytm. Kamienie po planszy przesuwały przecież ludzkie palce.
Go (w języku koreańskim 바둑, czyt. paduk) to pochodząca z Chin abstrakcyjna gra strategiczna, której korzenie sięgają 2500 lat. Dwie osoby wybierają kolor kamieni (czarny lub biały) i układając je na planszy, muszą zdobyć jak największe terytorium. Gra ta zdobyła popularność w Japonii i Korei, a najsłynniejszym miejscem rozrywek w baduk był park Tapgol w Seulu, w dzielnicy Jongno (w sąsiedztwie Insadong). W zeszłym roku wprowadzono zakaz działalności rozrywkowej (w tym gier), spożywania alkoholu i palenia tytoniu ze względu na historyczną wartość parku – jest miejscem pamięci poświęconym Ruchowi 1 Marca. Dzielnica Jongno wyszła jednak naprzeciw oczekiwaniom seniorów, tworząc Tapgol Senior Cultural Playground w Nakwon Arcade.
Natalia Korczakowska, reżyserka i dyrektorka artystyczna STUDIO teatrgalerii w Warszawie, postanowiła przełożyć tę historię na język teatru. Do spektaklu „AlphaGo_Lee. Teoria poświęcenia” zaprosiła performerów i artystów z Warszawy, Seulu, Londynu oraz Nowego Jorku, ale pełnoprawnym realizatorem stała się także sztuczna inteligencja. Twórczyni włączyła w proces również widzów, którzy na dodatkowej widowni znajdującej się na scenie nie tylko oglądali przebieg spektaklu z innej perspektywy, lecz stawali się też jego częścią.
Palimpsest narracyjny
Narracja spektaklu jest wielowymiarowa. Zaczynając od tej medialnej, bo pojedynek był relacjonowany na żywo i śledzony przez setki milionów ludzi na całym świecie. Sztuczna inteligencja jest tutaj pełnoprawnym bytem; pełni znaczącą rolę w multimedialnej warstwie spektaklu. Część akcji widzowie oglądają na ekranach, a widownia podzielona jest na tę klasyczną w układzie oraz widownię VIP, stanowiącą integralną część spektaklu (z poziomu której obserwowałam działania). Jest ona próbą odtworzenia publiczności oglądającej pojedynek w 2016 roku. Generuje to ryzyko, że skupienie – uwaga, o którą tak zabiega Lee Sedol – może zostać łatwo rozproszona. Natomiast tutaj wszystko ze sobą harmonijnie współgra. Reżyserka właściwie oceniła ryzyka, nie faworyzując – ani tym bardziej – nie zaniedbując żadnej z widowni. Widzimy to, co oni, tylko trochę inaczej – perspektywa zawsze jest względna. Natomiast obserwujemy siebie nawzajem, trochę jak w lustrzanym odbiciu, zarówno okiem własnym, jak i kamery. Nie jesteśmy w stanie uciec jej wszystkowidzącemu szkiełku. Jesteśmy tu i teraz, w przeszłości, ale i w przyszłości, w rozmytej teraźniejszości.
Na wspomnianych ekranach AI nie tylko generowała logi opisujące stany wewnętrzne bohaterów, ale również fragmenty filmu dokumentalnego „AlphaGo” w reżyserii Grega Kohsa. Pojawiło się na nich też wideo z konferencji prasowej, przedstawiające dziennikarzy pląsających w radosnym nieskoordynowaniu, stanowiącym niemal znak rozpoznawczy nieudanego wygenerowania obrazu.
Widownia VIP była usytuowana vis-à-vis widowni tradycyjnej, przez co czwarta ściana nie miała racji bytu. Jej funkcję przejęła scenografia stworzona z ekranów oddzielających nas od rdzenia sceny – miejsca legendarnego pojedynku. To właśnie pomiędzy transparentnymi ekranami, przestrzenią algorytmu i wygenerowanych obrazów, działo się to, do czego nie mieliśmy dostępu. Coś, co zostało nam częściowo zapośredniczone.
Chaos informacyjny wzmacnia głos ludzki
Spośród wszystkich postaci kluczowe wydają się trzy: dziennikarka Cassidy (Maja Pankiewicz), Lee Sedol (Cam Kim) oraz jego asystentka (Ji Yoon Kang).
Cassidy relacjonuje na żywo grę, zadaje prowokujące, acz fundamentalne pytania, grając w polityczną grę z góry skazaną na porażkę. Jeśli myślimy o przegranych tego zdarzenia, to odnoszę wrażenie, że większe poświęcenie poniosła właśnie ona. Lee Sedol walczył przede wszystkim sam ze sobą. Przegrał z AI, ale odszedł ze świata Go na własnych zasadach. Cassidy swój ostatni monolog podaje szeptem pełnym rezygnacji, jakby z każdym słowem uciekało z niej powietrze. Nie jest w stanie opuścić tego miejsca, chce oddać bilet. Ostatecznie nie robi absolutnie nic. Lee Sedol dostaje alternatywę – jego córka Hyerim przypomina mu, z jaką delikatnością należy trzymać kamień między palcami. W tym splocie rąk nad planszą goban obraz na ekranach zastyga.

Mamy również asystentkę Lee Sedola, graczkę Go, która w moich oczach jest postacią tragiczną. Pośredniczy między artystą, swoim mistrzem a wizjonerem, który ostatecznie okazuje się bezlitosny. W niedowierzaniu obserwuje, jak AI niszczy Lee Sedola, przeżywa to razem z nim. Aż w końcu pogrąża się w rozpaczy z butelką płynnych diamentów, trunku, którego lampka kosztuje 400 tysięcy. Luksus obarczony tragedią.
Świat technologii, ale przede wszystkim polityki, reprezentują Demis (Daniel Dobosz) i Larry (Halina Rasiakówna). W ciągłej obsesji algorytmu i pieniędzy, nieustannie wpatrzeni w swoje ekrany. Aja (Hiroaki Murakami), który zaprojektował AlphaGo z miłości do gry, wydaje się wśród nich naiwnym romantykiem, postacią na miarę Stańczyka. Technologia, która miała być zabawą, została przez innych pomyślana jako narzędzie władzy i kontroli.
W spektaklu mamy wiele warstw, które płynnie się przenikają. W ruchu scenicznym odczytuję zarówno próbę choreografii algorytmu, jak i emocjonalną walkę wewnętrzną bohaterów, sprzężoną z ich strumieniami świadomości. Ostatecznie performerki (Cynthia Cin Yee Cheung, Jiwon Oh, Sugyeong Won) pojawiają się na scenie w maskach białych owiec – symboli poświęcenia, ofiary.
Nie mogłabym nie uwzględnić roli osób, które zwykle są w teatrze niewidzialne, ale tutaj były absolutnie w świetle reflektorów. Zmiany scenografii odbywały się bez wymuszonych wyciemnień, równolegle z akcją. Operatorzy kamery śledzili ruch postaci, podążając za nimi i będąc twórcami kolejnej warstwy odbiorczej. Inspicjentka z niezwykłą uważnością śledziła wszystkie zmiany, co mogłam obserwować z bocznego miejsca, w drugim i ostatnim rzędzie.
Nie jest to recenzja. Tym bardziej nie jest to analiza. Całą swoją uwagę, dwugodzinne skupienie poświęciłam na śledzenie tego niezwykłego spotkania, na zrozumienie teorii poświęcenia. Ten spektakl mnie poruszył, bo pod palimpsestową warstwą kabli, diod i ekranów była to opowieść o człowieku. Odpowiedź jest zawarta w podtytule – żadna maszyna, żaden algorytm nie są w stanie dokonać takiego aktu. Nawet jeśli zostały stworzone ludzkimi rękami.
Z czym zostaję? Z przekonaniem, że dopóki nie nastąpi rewolucja przewidywana przez wizjonerów, sztuczna inteligencja pozostanie sztucznym, acz niezwykle ludzkim wytworem. I będzie stał za nią człowiek. AI jako przedłużenie człowieczeństwa, rozszerzona rzeczywistość w praktyce. Nadal, bardziej niż precyzyjne obliczenia algorytmu, poruszył mnie humanizm Lee Sedola – jego zabieganie o atencję, jego relacja z córką.
W tym spektaklu rozbuchanym technologią ostatecznie wygrywa człowiek.
„AlphaGo_Lee. Teoria poświęcenia”
reżyseria i tekst: Natalia Korczakowska
sztuka cyfrowa: Marc da Costa
animacjeL Marcin Kitty Kosakowski
choreografia: Sung Im Her
przestrzeń i kostiumy: Marek Adamski
światło i live video: Rafał Paradowski
muzyka: Marcin Lenarczyk, Dominik Ossowski
współpraca międzynarodowa: Anna Lewanowicz
kierowniczka produkcji: Monika Balińska
inspicjentka: Zuzanna Prusińska
asystentka reżyserki: Iga Czarny
współpraca kostiumograficzna: Marcin Żak
asystent produkcji: Maksymilian Witan
wykonanie scenografii: Piotr Szczygielski
operatorki kamer: Alicja Zajączkowska, Gloria Grünig
Obsada
Cynthia Cin Yee Cheung
Daniel Dobosz
Ji Yoon Kang
Cat Kim
Hiroaki Murakami
Jiwon Oh
Maja Pankiewicz
Marcin Pempuś
Halina Rasiakówna
Sugyeong Won
Patrner premiery: Centrum Kultury Koreańskiej w Warszawie
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
Dofinansowano z Krajowego Planu Odbudowy
Produkcja spektaklu „AlphaGo_Lee. Teoria Poświęcenia” z wykorzystaniem technologii AI.

fot. Natalia Kabanow/ STUDIO teatrgaleria























Komentarze